Do skandalicznego błędu doszło w klinice in vitro. Kobieta urodziła nie swoje dziecko, jak tłumaczy się szpital?
Dyrekcja SPSK-1 PUM w Szczecinie wyraża ubolewanie z powodu zdarzenia medycznego, do którego doszło podczas realizacji finansowanego przez Ministerstwo Zdrowia Programu „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2013-2016” - napisał w oświadczeniu szpital w Policach, który jest częścią Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Przypomnijmy:
O sprawie jako pierwszy poinformował "Głos Szczeciński". Zabieg był przeprowadzony w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w szpitalu w Policach, który jest częścią szpitala klinicznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. Jest to jedna z klinik, które realizują rządowy program in vitro. Dziecko urodziło się z wieloma wadami wrodzonymi. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań genetycznych okazało się, że DNA dziecka różni się od DNA matki. Niemowlę przebywa teraz w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zlecił kontrolę w klinice, w której doszło do skandalu. Wyniki tej kontroli klinika ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego traci kontrakt na zabiegi in vitro.
- Wypowiedziana została umowa klinice ginekologii w ramach programu in vitro. Pary, które leczyły się w placówce, musimy przenieść do innych klinik. Jednocześnie złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia błędu medycznego – powiedział minister Bartosz Arłukowicz. Tłumaczył on, że szpital dostał karę finansową. – Kara w wysokości do 10 proc. kontraktu. W tym przypadku to 76 tys. zł – powiedział szef resortu zdrowia.
Zdaniem prof. Stanisława Radowickiego krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii zawinił czynnik ludzki. – W wyniku kontroli ustaliliśmy, że w tym przypadku doszło do błędu technicznego o znamionach błędu medycznego – powiedział prof. Radowicki.
W oświadczeniu szpital również informuje, że przeprowadził kontrolę w laboratorium, w którym doszło do błędu:
"Powołana przez Dyrektora SPSK-1 PUM w Szczecinie komisja potwierdziła, że do błędu, którego konsekwencją było urodzenie dziecka przez kobietę nie będącą biologiczną matką doszło w Laboratorium Wspomagania Rozrodu Kliniki Medycyny Rozrodu i Ginekologii SPSK-1 PUM w Szczecinie z siedzibą w Policach, kierowanej przez prof. dr hab. med. Rafała Kurzawę. Komisja we wstępnym protokole wskazała uchybienia w realizacji procedury i zaleciła niezwłoczne wprowadzenie zmian gwarantujących całkowite jej bezpieczeństwo. Po uzyskaniu informacji o zdarzeniu i wypisaniu dziecka z IP CZD otoczone zostało ono w naszym Szpitalu opieką medyczną, zaś przedstawiciele Dyrekcji i prawnicy Szpitala pozostają w stałym kontakcie z rodzicami.
O zdarzeniu poinformowane zostało Ministerstwo Zdrowia, którego przedstawiciele w osobach konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz dyrektora Departamentu Matki i Dziecka, przeprowadzili szczegółową kontrolę. Zdarzenie jest także przedmiotem postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.
W dniu wczorajszym podczas spotkania przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Władz Uczelni i Dyrekcji Szpitala strony zgodnie uznały, że w zaistniałej sytuacji koniecznym jest rozwiązanie przez Ministerstwo umowy na realizację Programu „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2013-2016” w SPSK-1 PUM w Szczecinie.
Obowiązująca nas tajemnica lekarska oraz respektowanie woli rodziców nie zezwalają na podanie bardziej szczegółowych informacji." - czytamy w oświadczeniu szpitala.
Źródło: oświadczenie szpitala
Przeczytaj również: Klinika in vitro, w której doszło do skandalu, straciła kontrakt i musi zapłacić 76 tys. zł kary