Koniec z „medycyną walizkową”? NFZ zmienia finansowanie zabiegów
Opublikowano 31 lipca 2026 07:26
Wśród procedur, objętych zmianami, które ma wprowadzić zarządzenie Prezesa NFZ (w tym tygodniu trafi do konsultacji) są m.in. artroskopia, kilka grup zabiegów na kończynie dolnej, chirurgia kręgosłupa, część zabiegów urologicznych i bronchoskopia.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak mówił w czwartek dziennikarzom, że głównym celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów – przede wszystkim przez zapewnienie ciągłości leczenia. NFZ chce też wesprzeć kierunek zmian zapowiedzianych przez resort zdrowia, czyli ukrócenie zjawiska „lekarzy walizkowych”, którzy odwiedzają w tygodniu kilka szpitali, wykonując w nich jedynie procedury zabiegowe, natomiast nie lecząc pacjenta, nie zapewniając mu wsparcia po zabiegu (na przykład w sytuacji powikłań).
Zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń w NFZ Anna Skowrońska powiedziała, że w niektórych szpitalach o profilu podstawowym występuje zjawisko wybierania procedur, które są atrakcyjne finansowo. Media zresztą w ostatnich tygodniach nie szczędziły przykładów takich praktyk, informując o szpitalach, do których ściągali lekarze – a w ślad za nimi pacjenci. Szpitali o profilu podstawowym, bez kontraktu na specjalistyczne procedury, wykonywane i rozliczane w ramach kontraktu dla oddziału chirurgii ogólnej. - To inicjatywa środowiska eksperckiego. Chodzi o to, żeby profile działalności zajmowały się tym, w czym są wyspecjalizowane - mówiła Skowrońska.
Prof. Wiesław Tarnowski, prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich, przekonywał, że obecnie mamy do czynienia z sytuacją patologiczną. - Myślę, gdzie ja bym poszedł się zoperować. Czy poszedłbym do szpitala, gdzie chirurg jest raz w tygodniu? Nie. Poszedłbym tam, gdzie specjaliści są na co dzień, jest całe zaplecze i gdzie jest możliwość leczenia powikłań. Jeżeli mamy pacjenta po operacji kręgosłupa w oddziale chirurgii ogólnej, gdzie nie ma nikogo, kto zna się na operacjach kręgosłupa - jak temu pacjentowi pomóc? – pytał.
„Walizkowi lekarze” nie pojawili się w ostatnim roku czy dwóch latach. Prezes NFZ przyznał, że to zjawisko narastało od kilku lat, a przez ostatnie dwa lata trwały przygotowania do rozprawienia się z praktykami, które początkowo miały pomóc pacjentom (przybliżyć leczenie do ich miejsca zamieszkania, zwiększyć dostępność), ale szybko przerodziły się w sposób na maksymalizację zysku – dla placówek i dla specjalistów. Teraz, w opinii szefa NFZ, nadszedł dobry moment, by przejść od słów do czynów i wprowadzić zmiany.
Te, jak zapewnia NFZ, będą dla budżetów szpitali neutralne – a poprawią sytuację pacjentów, którzy potrzebują nieskomplikowanych zabiegów chirurgicznych, bo uwolniona zostanie duża część ryczałtu. Do 1 października będzie trwać okres przejściowy – część pacjentów już zapisanych na operacje podlegające nowym regulacjom będzie mogła zostać zoperowana, część zostanie zapewne przepisana do zoperowania w szpitalach specjalistycznych, które – jak zapewniali i przedstawiciele NFZ i eksperci – nie będą mieć problemu z zapewnieniem dostępności do świadczeń.












