Mężczyzna po spożyciu tej wody gazowanej trafił do szpitala z poparzonym przełykiem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna napił się wody mineralnej z oryginalnie zapakowanej butelki, na której widniała etykieta „Żywioł Żywiec Zdrój”.
Służby apelują o powstrzymywanie się picia wody z etykietą Żywioł Żywiec Zdrój, ponieważ mogą w niej znajdować się nieustalone substancje niebezpieczne dla zdrowia.
Głos w sprawie zabrał również Główny Inspektorat Sanitarny. "Z uzyskanych informacji wynika, że zachodzi podejrzenie, iż w wodzie znajdowała się bliżej nieokreślona substancja, która spowodowała poparzenie" - informuje GIS.
GIS poinformował jednocześnie, że na obecnym etapie postępowania wyjaśniającego, poza wyżej wymienionym przypadkiem poparzenia, nie ma dotychczas dowodów na to, że woda "Żywioł Żywiec Zdrój" stanowi zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Wszystkie działania, zarówno Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz producenta mają na celu pełne wyjaśnienie sprawy, a wycofywanie produktów z obrotu handlowego prowadzone jest na zasadzie ostrożności.
Źródło: policja/GIS